piątek, 16 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 20






Uśmiechnęłam się sztucznie, biorąc przygotowany przez nią strój w dłonie. Wyszłam z pokoju i zamknęłam się w łazience. Westchnęłam pozbywając się dotychczasowych ciuchów. Nałożyłam na siebie kreację i podniosłam wzrok.










Hejka! Mamy już rozdział 20. Ale ten czas szybko leci. Dobra zaczynamy.
_______________________________________________________
El szybko odwróciła się do mnie przodem i też objęła moje ramiona.
-Dawno się nie widziałyśmy-zaśmiała się stając przodem do reszty i robiąc mi miejsce.
Chciałam coś powiedzieć, ale przerwał mi dzwonek. Niechętnie podniosłam torbę i udałam się w stronę głównego wejścia.
-Jedziesz do Harry`ego?-El zapytała, stając obok mnie.
-obiecałam Louis`owi-zwróciłam się w stronę brunetki, odwzajemniając  jej uśmiech.
Znalazłyśmy się pod klasą. Już po chwili nasz nauczyciel historii, pan Smith, otworzył drzwi do sali.Weszłam jako jedna z ostatnich i szybko zajęłam miejsce obok Megan. Dziewczyna była jakaś zamyślona.
-Posłuchajcie dzieci-klasnął  w dłonie nasz wychowawca.-Zajmijcie się sobą, a ja muszę na chwilę wyjść. Proszę o ciszę.
Kiedy jego osoba zniknęła za drzwiami od razu szturchnęłam przyjaciółkę. Zero reakcji z jej strony.
-Hallo, Megan!-krzyknęłam, na co brunetka odwróciła głowę.
-Co?-podniosła na mnie swój wzrok.
-żyjesz?
-Tak...ja tylko...
-Co ty tam piszesz?-zabrałam jej telefon.
-Jane!Proszę!-próbowała mi go zabrać, ale ja odpychałam ją lekko ręką.
Nagle ktoś wyrwał mi telefon z ręki. Niepewnie podniosłam wzrok. Na moim ciele pojawiły się dreszcze. Przede mną stał Josh. Podał telefon Meg i popatrzył na mnie. Przełknęłam ślinę, łapiąc się blatu ławki.
-Nie wolno zabierać komuś jego własność, Jane. Zayn cię tego nie nauczył?-jego głos był przepełniony kpiną.
-Daj sobie spokój-usłyszałam głos Tony`iego, a zaraz potem jego sylwetka pojawiła się obok mojej ławki.
Josh uśmiechnął się do mnie i ujął moją twarz w dłoń. Po chwili złożył na moich ustach pocałunek. Szybko się wyrwałam, a on dostał w twarz moją ręką.
-Nigdy więcej tego nie rób-warknęłam odwracając się do niego bokiem.
Megan była równie przerażona. Ze strachem w oczach odprowadziła sylwetkę Josha.
-Pojeb-usłyszałam głos Tony`iego siadającego  z powrotem na swoim miejscu.
-To co tam chowałaś?-zapytałam już trochę ciszej.
Megi uśmiechnęła się do mnie i wskazała na swój telefon.
-Piszę z Niall`em-uśmiechnęła się znowu spoglądając na ekranik komórki.-Umówiliśmy się dzisiaj. Już nie mogę się doczekać. Powiedział, że zabierze mnie z wami po Harry`ego, a potem skoczymy na spacer. Jane, ja się chyba naprawdę zakochałam.
Tylko się uśmiechnęłam i objęłam ją.
-Cieszę się.
Nagle mój telefon dało sobie znać. Wyjęłam go z kieszeni spodenek i odblokowałam. Wiadomość od Zayn`a:
,,Nie wiesz z kim Niall tak piszę?"
,,Piszę z Megan. Moją przyjaciółką z którą byliśmy w restauracji=)"
,,Coś się kroi;).Słyszałaś już, o tym że Haroldzik wychodzi ze szpitala. Jedziesz z nami oczywiście"
,,Yhym. Louis mi powiedział. Przyjedź po mnie dzisiaj,ok?"
,,Jasne. Kocham cię, pa"
Schowałam komórkę i odwróciłam się do mojej przyjaciółki. Dziewczyna trzymała w rękach telefon i patrzyła przed siebie. Pomachałam jej ręką przed nosem, a ona odwróciła się do mnie:
-w co ja się ubiorę?
-Wiesz, wydaje mi się, że Niall nie za bardzo zwraca uwagę na strój. Chłopak się zakochał-mrugnęłam do niej.-ale pomogę ci.
*po lekcjach*
Wyszłyśmy ze szkoły i mój wzrok od razu padł na dwóch chłopaków stojących przy samochodzie. Jeden z nich miał blond włosy, a drugi czarne. Poczułam jak Meg nagle się zatrzymuje.Odwróciłam się w jej stronę.
-Co jest?-zapytałam.
-No...Niall tam stoi-wskazał głową na chłopaka, który był zajęty rozmową z Zayn`em.
-No wiem i co z tego?
-TO ŻE NIALL TAM STOI!-podniosła głos coraz bardziej cofając się do tyłu.
-Oj ludzie, no chodź. Może cię nie zje-pociągnęłam ją za rękę.
Powoli zmierzałyśmy w stronę chłopaków. Na nasz widok uśmiechy na ich twarzach powiększyły się. Puściłam rękę przyjaciółki i szybko znalazłam się przy moim chłopaku.
-Cześć-uśmiechnęłam się.
-Myhym-rzucił tylko szybko łącząc nasze usta.
kątem oka widziałam jak Meg niepewnie uśmiecha się do Niall`a. chłopak przyciąga ją do siebie i szepcze na jej ucho coś, co wywołuje rumieniec na jej twarzy.
-Zawieźcie nas do domu Meg-powiedziałam opierając się plecami o klatkę piersiową Zayn`a.-Bo z tego co wiem, Niall i Meg mają dzisiaj randkę.
Obydwoje zrobili się cali czerwoni, na co ja i Zayn zareagowaliśmy śmiechem.
*pół godziny później, w domu Meg*
siedziałam na łóżku w pokoju mojej przyjaciółki i czekałam aż wyjdzie z łazienki, żeby pokazać mi się w setnej już kreacji. według niej każda była nieodpowiednia. w końcu pojawiła się przede mną. Na pewno gdybym stała, tera bym się przewróciła.
-Znowu wyglądam źle-skrytykowała siebie stając przed lustrem.
-Megan, natychmiast przestań. Jak pokażesz się Niall`owi w takim stroju to na sto procent jest twój-powiedziałam podchodząc do niej.
-serio?-zapytała z niedowierzaniem.
-Serio, zresztą. Spodobałaś się mu już wczoraj.
-No dobra, ta może zostać. Teraz czas na ciebie-zatarła ręce chwytając torebkę.-Też musisz jakoś wyglądać przed Harry`m.
Spuściłam głowę. No tak. To dzisiaj. A dokładnie za niecałe trzy godziny. Wzięłam swoją torbę i za przyjaciółką wyszłam z domu.
*dziesięć minut później, dom Jane*
Stałam przed szafą, obok Meg, podczas gdy ta wyjmowała kolejne ubranie. Zrezygnowana usiadłam na łóżku i śledziłam ruchy przyjaciółki. w końcu odwróciła się do mnie i powiedziała:
-Ty też będziesz w sukience.
Uśmiechnęłam się sztucznie biorąc przygotowaną przez nią kreację. Wyszłam z pokoju i zamknęłam się w łazience. Westchnęłam i pozbyłam się dotychczasowych ciuchów. Nałożyłam na siebie sukienkę i spojrzałam na moje odbicie. Nie miałam pojęcia dlaczego tak się stroję. Przecież to tylko Harry. Ale dobra. Wyszłam znowu kierując się do mojego pokoju.
-O ludzie-to jedyne co usłyszałam, kiedy znalazłam się w mojej sypialni.
-Megi możesz mi wyjaśnić, po co ja się tak wystroiłam?-zapytałam patrząc na nią znacząco.
-Oj daj spokój-machnęła tylko ręką.-Raz możesz.
Zaśmiałam się i usiadłam przed toaletką z zamiarem zrobienia sobie makijażu. W tym czasie brunetka szukała odpowiednich butów.
Kiedy przyjechał Zayn, byłam gotowa.
Niepewnie zeszłam po schodach, nadal uważając, że lekko przesadziłam. Mój chłopak uśmiechnął się promiennie, kiedy otworzyłam mu drzwi. Moich rodziców i siostry nie będzie przez jeszcze co najmniej tydzień.
-Cześć-powiedziałam wychodząc.
-Hej. co jest?-zapytał zamykając za mną drzwi. 
Megan już dawno stała przy samochodzie i rozmawiała z Niall`em.
-Nie uważasz, że przesadziłam?-zapytałam biorąc jego rękę.-Według mnie powinnam ubrać się zwyczajnie.
Powiedziałam patrząc na niego.
-daj spokój, za bardzo się przejmujesz. I tak zawsze wyglądasz bosko-uśmiechnął się całując moje usta.
*dwadzieścia minut później*
Właśnie stałam przed salą w której był Harry. Cała reszta już tam była. Ja nie miałam odwagi wejść. Usiadłam na plasitkowym krzesełku i tylko patrzyłam na drzwi. Nagle wszyscy wyszli. Prawie wszyscy. Brakowało Harry`ego. Zanim ktokolwiek zauważy, wślizgnęłam się do środka. Styles popatrzył na mnie zdziwiony, ale nic nie powiedział.
-Harry, chciałam cię przeprosić-powiedziałam patrząc w jego zielone tęczówki.
-Jane...
-Nie przerywaj mi, proszę. Naprawdę, źle mnie zrozumiałeś. Jesteś moim najlepszym przyjacielem i nie chcę tego zmieniać. Kocham cię, ale w inny sposób. Tak jak się kocha brata. Zdaje sobie sprawę, że tobie to nie wystarcza, ale Haz, musisz mnie zrozumieć. Może kiedyś moje uczucia co do ciebie się zmienią, ale na razie postaraj się tolerować mnie i Zayn`a-podeszłam bardzo blisko niego. Chłopak objął mnie w tali.-Dobrze?
-Tęskniłem-wyszeptał przytulając mnie.
Poczułam jak po moich policzkach płynął łzy. Objęłam go i stuliłam twarz w jego szyję, zaciągając się zapachem perfum mojego najlepszego przyjaciela.
-Nogdy więcej się nie kłóćmy-powiedział całując mój policzek.
-Dobrze-poczochrałam jego włosy.
-Jane!Moja fryzura!-krzyknął  poprawiając włosy. 
Wzięłam go za rękę i razem wyszliśmy do pozostałych.
-U... A co to za ślicznotka?-zapytał Haz szeptem, patrząc na Megan.
-Dziewczyna Niall`a. Łapy precz-odpowiedziałam uśmiechając się do Zayn, który patrzył na nas pytająco.
-No ludziska. Harry Styles wyszedł ze szpitala, więc trzeba to uczcić. Dzisiaj impreza i wszyscy tutaj są zaproszeni-klasnął w dłonie Louis, podchodząc do swojego najlepszego przyjaciela i obejmując go.
Podeszłam do Zayna i szepnęłam:
-Wszystko już jest ok.
Chłopak pocałował mnie i też poszedł witać się z Loczkiem.
____________________________
Koniec. Może dodam coś jutro, ale mogę wam zdradzić, że w następnym rozdziale Jane się upije;)
Malikowa.




środa, 14 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 19









Mulat zaśmiał się i mocniej objął moją talię.
-Kochanie, nie chcę nic mówić, ale zaraz mnie udusisz-zaśmiałam się opierając głowę o jego ramię.
Chłopak delikatnie pocałował moją szyję. Poczułam jak jego dłonie próbują zdjąć z mojego ciała ręcznik.
-Malik co ja ci mówiłam?-szepnęłam wprost do jego ucha wywołując na jego ciele gęsią skórkę.
-Przepraszam-uśmiechnął się zabierając dłonie.
-Grzeczny chłopak- pogłaskałam go po czarnych włosach, wstając i udając się do łazienki.
Nałożyłam na siebie przygotowaną bieliznę i pidżamę. Od strony drzwi usłyszałam ciche pukanie. Odwróciłam się w stronę z której dobiegał dźwięk i ujrzałam mojego chłopaka opierającego się o futrynę. lekko się uśmiechnęłam. Chłopak chciał do mnie podejść, jednak przerwał mu dźwięk jego telefonu.
*oczami Zayn`a*
Przepraszająco spojrzałem na moją dziewczynę i przejechałem palcem po ekranie.
-Słucham?-burknąłem do słuchawki, ostatni raz patrząc na ciało blondynki i opuszczając łazienkę.
-Co ty taki spięty Zayn?-usłyszałem po drugiej stronie głos Louis`a.
-Przerwałeś mi...coś bardzo ważnego- usiadłem na jej łóżku, biorąc do ręki białego misia.
-A co takiego ważnego robiłeś?
-Nie twoja sprawa Tomlinson-burknąłem. Ten facet coraz bardziej mnie denerwował.
-Ok, chciałem tylko zapytać, czy masz zamiar wrócić dzisiaj do domu?
Przewróciłem oczami. Nagle poczułem na moich barkach drobne dłonie, które po chwili zaczęły mnie masować. Jane nachyliła się i zaczęła skubać skórę na mojej szyi.
-Nie. Dobranoc-odpowiedziałem szybko się rozłączając i rzucając telefon za siebie.
Obróciłem się i złapałem Jane w pasie. Przyciągnąłem ją bliżej, klękając na łóżku. Dziewczyna usiadła na moich udach i wpiła się w moje usta. Uśmiechnąłem się przez pocałunek. Moje ręce szybko znalazły się pod jej bluzką. Przejechałem palcami po jej plecach, powodując u niej gęsią skórkę. Blondynka nie pozostała mi dłużna i szybko pozbyła się mojej koszulki.
-O... czemu się tym nie chwaliłeś?-szepnęła w moje usta przejeżdżając paznokciami po mojej klatce piersiowej.
Tylko się uśmiechnąłem i szybko zdjąłem z jej ciała podkoszulek. Moje pocałunki przeniosły się na jej szyję....
*następnego dnia, oczami Jane*
Obudziłam się i spojrzałam na mój telefon. Wskazywał godzinę dosyć późną. Za niecałą godzinę mam być w szkole. Jak ja to zrobię. Podniosłam się z łóżka i spojrzałam na mój pokój. Wszędzie walały się ubrania, jak nie moje to Zayn`a. Chwyciłam koc, który leżał na krześle obok łóżka i okryłam nim moje nagie ciało. Stanęłam przed szafą i wyjęłam z niej bieliznę i ubrania. Chciałam już iść, ale czyjeś mocne dłonie przytrzymały mnie na miejscu. Uśmiechnęłam się na wspomnienie wspólnej nocy i obróciłam przodem do mojego chłopaka.
-Cześć kotku-przelotnie pocałowałam go w usta.
-Nie na takie powitanie czekałem-wygiął usta w podkówkę.
Podeszłam bliżej i namiętnie wpiłam się w jego usta. Chłopak przyciągnął mnie bardzo blisko siebie. Tak blisko, że koc okrywający moje ciało zsunął się z mojego ciała. Zarumieniłam się i szybko przerwałam pocałunek, żeby go podnieść. Mulat tylko się zaśmiał. Dopiero teraz zauważyłam, że jest całkowicie nagi.
-Zayn ubierz się, bo jeszcze nas ktoś zobaczy-szepnęłam opuszczając pokój i wchodząc do łazienki.
Chłopak tylko cicho się zaśmiał. Zamknęłam drzwi na zamek i stanęłam przed lustrem szybko się ubierając.
Wyjęłam z kosmetyczki potrzebne kosmetyki i zabrałam się za malowanie mojej twarzy. Kiedy skończyłam jeszcze raz spojrzałam na siebie w lustrze. ,,Może być"-pomyślałam wychodząc z łazienki i udając się do mojego pokoju. gdzie czekał na mnie całkowicie ubrany Mulat. Widząc go automatycznie przygryzłam dolną wargę, próbując powstrzymać uśmiech.
-Ślicznie wyglądasz, kochanie- powiedział Zayn, wstając z łóżka i obejmując moje ciało w tali.
Przeszły mnie dreszcze, a w pamięci znowu widziałam obrazy wczorajszej nocy. Pocałowałam jego nos i zapytałam:
-Zawieziesz mnie do szkoły?
-Jasne.
Uśmiechnęłam do niego i chwyciłam za rączkę mojej torby. Jeszcze raz zerknęłam na mój plan lekcji. Ok wszystko jest.
-Jane, a tak w ogóle to gdzie byli twoi rodzice?-zapytał Mulat.
IMG_6500Odwróciłam się do niego przodem. stał oparty o futrynę drzwi i widoczne czerwone plamy zdobiły jego policzki. Mimowolnie się zaśmiałam.
-Pojechali razem z Kate do babci, a co?
-Nic- odetchnął.-Wiesz....bałem się że ktoś nas słyszał.
Zaśmiałam się i złożyłam lekki pocałunek na jego malinowych ustach. Pociągnęłam go za rękę w stronę kuchni.
-Zrobię ci śniadanie, co?-zapytałam sadzając go na krześle i całując jego szyję.
Chłopak tylko pokiwał głową. Przelotnie spojrzałam na zegarek. 8.20. Dobry czas. Stanęłam przed lodówką , zastanawiając się co mogłabym zrobić. W końcu zdecydowałam się na tradycyjne śniadanie złożone z płatków. postawiłam przed moim ukochanym miskę z jedzeniem i sama usiadłam na przeciwko niego. śledziłam ruchy jego ręki. Zayn był taki cudowny. Uśmiechnęłam się do niego na co on odpowiedział mi tym samym. Kiedy obydwoje skończyliśmy posiłek, chłopak wstał i pociągnął mnie za rękę.8.50. Dobrze, że szkoła jest niedaleko. Po drodze chwyciłam klucze i szybko wyszliśmy z domu. Zamknęłam go i za rękę udałam się z Malikem do jego auta. po drodze niedaleko nas rozbłysło kilka fleszy. Nie pewnie przełknęłam ślinę, mocniej ściskając rękę Mulata. Chłopak rozejrzał się dokoła i kiedy zobaczył aparat wystający zza krzaku mocno mnie do siebie przyciągnął. Załączył nasze usta, nie zwracając uwagi na kilkadziesiąt fleszy rozbłyskujących dookoła nas. Odwzajemniłam pocałunek. Kiedy znaleźliśmy się w samochodzie, zapytałam chłopaka:
-Dlaczego to zrobiłeś?
-Nie mogę już całować mojej dziewczyny?-zapytał kładąc rękę na moim udzie.
-Daj spokój Malik. Wiesz, że nienawidzę tych całych dziennikarzy-odwróciłam się bokiem do niego.
-Musisz się do nich przyzwyczaić. Zrobiłem, to żebyś powoli zaczęła- pociągnął mnie za ramię i łącząc nasze usta.
Całował mnie tak długo, aż nie poczuł że się rozluźniam. Oparłam się o fotel i patrzyłam na jego twarz. Był bardzo przystojny. Jego ręka wróciła na moje udo. Uśmiechnęłam się i położyłam na niej swoją. Nagle zatrzymał samochód. Było jeszcze 5 minut do lekcji. wysiadłam z samochodu. On zrobił to samo wzbudzając u moich koleżanek zaciekawianie. Chciałam, już iść, bo zobaczyłam Meg ale Mulat przyciągnął mnie do siebie. Oparł się plecami o samochód i pogładził moje plecy. Czułam na sobie palący wzrok dziewczyn znajdujących się w pobliżu.
-Gdzie mi uciekasz? A buziak na pożegnanie-szepnął wprost w moje usta.
Przyciągnął mnie jeszcze bliżej i złączył nasze usta  w długim pocałunku. Może nie był długi, ale wystarczający żeby wszyscy w szkole zaczęli patrzeć na nas. Miałam ochotę schować się pod ziemię. Nie dlatego, że nie lubiłam jak mnie całował. Po prostu nie lubiłam rozgłosu. Nie wszyscy muszą widzieć jak obściskuję się z Zayn`em Malikem. Kiedy przestał, powiedział jeszcze:
-Przyjadę po ciebie.
Pokiwałam głową.. Chłopak ucałował kącik moich ust i wsiadł do samochodu, tylko mi machając. Szybko odwróciłam się przodem do....całej szkoły. Znowu zrobiłam się czerwona. Spuściłam głowę i szybkim krokiem podeszłam do Meg i Tony`iego.
-Hej-powiedziałam cicho całując przyjaciela i przyjaciółkę w policzek.
-Cześć gwiazdo-zaśmiał się Ton przytulając mnie do siebie.
-Spadaj-lekko uderzyłam go w ramię.
Odwróciłam się w stronę gdzie akurat patrzyła moja przyjaciółka. Zobaczyłam tam samochód z którego wysiada El, a zaraz po niej Louis. Brunet przyciągnął dziewczynę do siebie i pocałował ją. Zaśmiałam się widząc to. W końcu ja i Zayn przed chwilą postąpiliśmy tak samo. Jednak El nie wstydziła się tego. Szepnęła Louis`owi coś na ucho. Wywołało to uśmiech na jego twarzy. Po chwili brunet pomachał w moją stronę. Uśmiechnęłam się i podeszłam do nich. Zarówno jego jaki i ją pocałowałam w policzek.
-To ja lecę-powiedziała Eli mrugając do bruneta.
Chłopak posłał jej całusa w powietrzu, a kiedy się odwróciła klepnął ją w tyłek.
-Chciałeś coś, Lou?-zapytałam tym samym zwracając na mnie jego uwagę.
-Aha-odpowiedział przysuwając się niebezpiecznie blisko mnie.-Zayn był wczoraj wieczorem u ciebie?
Pokiwałam głową.
-Aha. Dzisiaj wypuszczają Harry`ego. Chcesz jechać  z nami.?-bardziej stwierdził niż zapytał.
-Nie wiem czy Harry chce mnie widzieć-spuściłam głowę nabierając powietrza. starałam się powstrzymać płacz.
-Ej, na pewno będzie chciał-Lou podniósł moją głowę.-Nawet jeśli się pokłóciliście.
-Ale ja powiedziałam coś, co na pewno go zraniło.
-To przeprosisz. Daj spokój, Ji-pierwszy raz usłyszałam takie zdrobnienie swojego imienia. Uśmiechnęłam się patrząc na Louisa.- Harry na pewno chcę, żeby była z nim najlepsza przyjaciółka.
Pokiwałam głową. Chłopak pocałował mój policzek i rzucił wsiadając do auta:
-Zayn po ciebie przyjedzie.
Pomachałam mu i odeszłam do przyjaciół. Widząc El od razu rzuciłam się jej na szyję.
-Tęskniłam-powiedziałam obejmując moją przyjaciółkę.
____________________________________
Taki dłuższy. Wiem, że jeszcze nie przedstawiłam nowych bohaterów, ale sorry.
Malikowa.
TEN ROZDZIAŁ BYŁ DEDYKOWANY ANONIMOWEJ OSOBIE, KTÓRA DODAŁA BARDZO MOTYWUJĄCY KOMENTARZ. JESZCZE RAZ CI PODZIĘKUJĘ.

 ZAYN CIĘ KOCHA W NAGRODĘ.

OGŁOSZENIA PARAFIALNE

No siema Miśki. Mam dla was dobrą wiadomość.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
WENA MI WRÓCIŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
No to teraz się cieszcie.
W naszym opowiadaniu pojawią się nowe osoby, ale o tym za chwilę.
WAŻNE:
Bardzo chciałabym podziękować anonimowej osobie, która ostatnio dodała komentarz pod Rozdziałem 18, i Informacją. To mnie bardzo podbudowało. Myślałam nad tym, żeby zawiesić tego bloga, ale dzięki tej osobie zastanowię się jeszcze nad tym. Jeszcze raz wielkie dzięki.
Dobra, a teraz wracamy do bloga. Jak już wspomniałam w opowiadaniu pojawią się nowi bohaterowie. między innymi będzie to trzydziestoletni John, ale więcej dowiedziecie się niedługo.
A teraz specjalnie dla was nasz kochany Mulat:


Malikowa

wtorek, 13 sierpnia 2013

Informacja.

Słyszeliście już Just can't let her go? JA KOCHAM TĘ PIOSENKĘ!!!!!!!!!!!!!!! Mogłabym je słuchać na okrągło. Jeżeli jeszcze nie mieliście przyjemności posłuchać tego cudu tutaj macie link. Odsłuchajcie ją koniecznie. Miłego słuchania =):
Just can't let her go

A teraz coś na temat bloga. Ostatnio zaciekawiło mnie czy ktoś jeszcze czyta mojego bloga. Jeżeli są tutaj dwie osoby,  które wzięły udział w ankiecie, to chyba bez sensu jest mój wysiłek, nie uważacie?  Więc bardzo prosiłabym, żeby ci co czytają tego bloga odpowiedzieli na ankietowe pytanie. jedno kliknięcie to chyba nie tak dużo?
Malikowa.
A co powiecie na kolejną adminkę? Pisać w komentarzach, kto byłby chętny.

ROZDZIAŁ 18

-Idziecie?- dobiegł nas głos Niall`a.
Spojrzałam na Zayna`a i pociągnęłam go za rękaw. Chłopak uśmiechnął się i posłusznie wszedł za Blondynem do restauracji.
*w tym samym czasie, gdzieś poza miastem*
Delikatne pukanie podniosło John`a z krzesła.
-Proszę- powiedział oschle trzydziestoletni mężczyzna.
Drobna postać, dobrze mu znana, powoli weszła do jego ,,biura”.
-Co dla mnie masz?- zapytał siadając na swoim krześle i wskazując dziewczynie miejsce naprzeciwko siebie. Brunetka milczała-Mów do cholery!
-Nie...nie udało się-powiedziała prawie niesłyszalnym szeptem.
Bała się. Wiedziała, że jej szef jest niebezpieczny. John wstał i podszedł do starego okna
-Idioci- szepnął odwracając się w stronę brunetki.-Banda idiotów!- uniósł głos.-Co tym razem?! Jakie znajdziesz usprawiedliwienie?! Miał ją sprzątnąć, tak?! Tak, pytam?!
Pokiwała głową.
-Dobrze...-opadł naprzeciwko niej masując swoje skronie.-A co z tym całym Tomlinsonem? Chociaż z nim ci się udało?
-Tak...Jest nasz- uśmiechnęła się zadziornie podnosząc na mężczyznę swój wzrok.
-No i super. Masz dla mnie jeszcze coś ciekawego?
-Malik i Carter.
-Co Malik i Carter?!- znowu się zdenerwował.- Mów jaśniej!
-Są razem.
-Dlatego nie możecie jej podejść. Trzeba go odciągnąć od tej blondyny. Wymyśl coś, inaczej nie zobaczysz już brata. A teraz wynocha!- wskazał na drzwi.- Do jutra.
Dziewczyna posłusznie opuściła pokój, pozostawiając trzydziestolatka samego.
*restauracja, godzina 20.00*









Siedziałam obok Zayn`a zanosząc się śmiechem z żartu, który opowiedział Niall. Właścicielka spojrzała na nas karcąco. Szturchnęłam Blondyna pod stołem wskazując na kobietę. Od razu spoważniał. Poczułam jak pod stołem Malik umieszcza swoją dłoń na moim udzie. Spojrzałam na niego pytająco, jednak on tylko się do mnie uśmiechnął. Zaczął jeździć ręką` w górę i w dół. Nachyliłam się do jego ucha i szepnęłam:
-Przestań.
-Przecież widzę, że ci się podoba.
Zarumieniłam się i opuściłem głowę. Poczułam jak Zayn zaciska swoją dłoń.
-Późno już, a my musimy jeszcze odrobić lekcje- powiedziała Meg patrząc na zegarek.
-Rzeczywiście- pokiwałam głową.- Kochanie odwieziesz nas?
Uśmiechnęłam się do Malika, zrzucając jego dłoń. Chłopak posmutniał i pokiwał głową. Delikatnie go pocałowałam, a kątem oka zobaczyłam jak Niall znacząco spogląda na Mrg, na co ta się zarumieniła. Przerwałam pocałunek i pociągnęłam za sobą dwójkę moich przyjaciół, podczas gdy Zayn płacił za kolację. Zabrałam mu kluczyki, tylko przelotnie całując jego policzek. Czułam na sobie jego, pełen pożądania, wzrok.
-Ja jeszcze skoczę do łazienki- mrugnął do nas Blondyn  i znikł za drzwiami.
-Coś kręcisz z Niall`em- walnęłam prosto z mostu, odwracając się do mojej przyjaciółki.
Meg zarumieniła się i pokiwała głową.
-On jest taki słodki....Nie mogę mu się oprzeć- uśmiechnęła się delikatnie. –Myślisz, że mam u niego jakieś szanse?
-Dziewczyno nie widziałaś jak on na ciebie patrzył- pokręciłam przecząco głową, uśmiechając się do brunetki.- Na pewno masz.
Dziewczyna zarumieniła się i szepnęła mi na ucho, widząc zliżającego się Blondyna:
-Powiedział, że jestem piękna.
-Bo ma rację-odszepnęłam na co obie zareagowałyśmy śmiechem.
Niall delikatnie zapukał w szybę, więc odwróciłam się do niego przodem. Dłońmi poprosił, żebym wysiadła. Posłusznie wykonałam prośbę. Chłopak odciągnął nas trochę od auta i nie patrząc na mnie powiedział:
-Mogłabyś usiąść z przodu?
Miałam ochotę zacząć się śmiać, jednak powstrzymałam napad mojego śmiechu i powiedziałam tylko:
-Jasne, ale mam takie wrażenie, że ktoś tu się zakochał. Prawda Niall?
Chłopak zarumienił się i spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem.
-To nie moja wina. Ona jest taka idealna.
Zaśmiałam się tylko i przytuliłam przyjaciela. Potem razem poszliśmy do samochodu. Usiadłam obok Zayn`a, wywołując wielki uśmiech na jego twarzy.
-Cóż za zaszczyt. Usiadłaś obok mnie- zaśmiał się.
-A nie odpowiada ci moje towarzystwo?- zapytałam szeptem, jednym palcem zsuwając z jego ramienia koszulkę.-Zawsze mogę wrócić taksówką.
Pocałowałam jego obojczyk. Na rękach chłopaka pojawiła się gęsia skórka. Uśmiechnęłam się pod nosem, zmierzając z pocałunkami w stronę jego szyi.
-Bardzo mi odpowiada- powiedział odchylając głowę bardziej do boku.
Zaśmiałam się i poprawiłam na swoim miejscu. Chłopak mrugnął do mnie i uruchomił auto.
*dwadzieścia minut później*
właśnie stałam pod moim drzwiami czekając aż ktoś mi otworzy. Za mną stał Zayn, który po chwili położył swoje dłonie w mojej tali unosząc moją bluzkę lekko do góry.
-Kochanie opamiętaj się-szepnęłam obracając się w jego ramionach.
-Myhym- mruknął całując moją szyję.
-Kotek, ktoś nas zobaczy-szepnęłam próbując wyswobodzić się z jego uścisku.
-Mam to gdzieś. Nie mogę się potrzymać. Zostanę na noc, dobrze?
Przewróciłam oczami i odwróciłam się szybko, gdyż ktoś właśnie otwierał drzwi.
*trzydzieści minut później*
Wyszłam z wanny i owinęłam swoje mokre ciało ręcznikiem. Po cichu udałam się do mojego pokoju. Kiedy weszłam o mało się nie przewróciłam ,bo na moim łóżku siedział nie kto inny jak Zayn.
-Mówiłem, że zostaję na noc-powiedział zagryzając swoją dolną wargę.
Potem wstał i zaczął powoli przysuwać się w moją stronę.
-Nawet o tym nie myśli-uśmiechnęłam się wymijając go i stając przed moją szafą w poszukiwaniu bielizny.
Poczułam na sobie łapczywe spojrzenie Mulata, a potem jego dłonie w mojej tali.
-Zayn, proszę- zaśmiałam się obracając się do niego przodem.
-Wiesz, że nie umiem się powstrzymać-szepnął całując moją szyję.
-Kochanie, nie teraz. Obiecuję, że kiedyś to zrobimy, ale jeszcze nie teraz. Malik nie bądź nachalny.
Niechętnie odsunął się ode mnie, nie przestając całować mojej szyi.
-chodź pomogę ci się ubrać- zaśmiał się chwytając moją dłoń i ciągnąc mnie na łóżko.

 Od razu złączył nasze usta w pocałunku. Usiadłam obok niego, przyciągając go mocniej za koszulkę. Czułam jak chłopak uśmiecha się przez pocałunek. Kiedy skończyliśmy się całować, położył się obok mnie. Pozwolił mojej głowie wpasować się w jego tors.

-Kocham cię wariacie- uśmiechnęłam się znowu go całując.

niedziela, 11 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 17



-Mamo?-krzyknęłam wchodząc domu.-Mamo jesteś w domu?
-Tak-usłyszałam głos mojej mamy, a po chwili jej postać pojawiła się przede mną.-Co tam u Harry'ego?
-Wszystko dobrze-odpowiedziałam sztucznie się uśmiechając.
-Yhym.A czemu Zayn nie wszedł?Chętnie bym z nim porozmawiała.
-Nie miał czasu. Przepraszam, ale muszę się  zbierać. Umówiłam się  z Zayn'em-uśmiechnęłam się tylko wymijając ją w drzwiach.
Kobieta pokiwała głową i zniknęła w kuchni. Weszłam po schodach, kiedy usłyszałam głos Kate dochodzący z jej pokoju:
-No tak z tym Malikem. Oj ty jesteś durna. Nie wiesz, kto to Zayn Malik?Wiesz jak wygląda?No,to właśnie z nim chodzi Jane...Skąd mam wiedzieć?Ja jej nie zapytam...Oj no dobra....Reszte też zna, no raczej na pewno....Podobno kręci z Harry'm...Idiotko ten w loczkach...Oki kończę, do jutra...Dobra zapytam...
Cofnęłam się spod jej drzwi, w momencie kiedy je otworzyła.Lekki rumieniec pojawił się na moich policzkach. Moja siostra zaśmiała się i zapytała:
-Jak tam u Zayn'a?
-Wszystko ok, a co?
-A tak, jestem ciekawa skąd ty ich znasz?Wiesz w końcu jestem siostrą gwiazdy.
-Nie  jestem gwiazdą-spojrzałam na nią wściekła-a do czego te informacje?Będziesz się mną chwalić?
-Nie jestem taka głupia, żeby się kimś takim chwalić.
-No to koniec konwersacji-uśmiechnęłam się sztucznie, tylko jej machając i wchodząc do swojego pokoju.
Odetchnęłam opierając się o drzwi. Rzuciłam moją komórkę na łóżko i stanęłam przed ogromem mojej szafy.
-,W co się ubrać?-szepnęłam do siebie wyglądając przez okno.
IMG_2476Nie było jeszcze zimno, więc pozwoliłam sobie na trochę lżejszy ubiór. Kiedy doprowadziłam swoje włosy do ładu,zegar wybił 17.30. Chwyciłam torebkę i zeszłam po schodach na dół.W holu wpadłam no mojego tatę.
-Cześć księżniczko-pocałował mnie w policzek.-Dokąd się wybierasz?
-Idę z Meg i Zayn`em na spacer. 
-Tylko wróć na noc-zaśmiał się.
Dzwonek do drzwi zadzwonił i mój tata otworzył je. Stanęłam zaraz za nim i zobaczyłam lekko speszonego Malika.
-Dzień dobry-uśmiechnął się patrząc najpierw na mojego ojca, a potem na mnie.-Przyszedłem po Jane....
-Wiem-mój tata zmienił ton głosu na chłodny-ale to nie znaczy,że ja ją wypuszczę.
-Tato!-zaśmiałam się całując go w policzek.-Lecę pa.
Kiedy drzwi zamknęły się za nami od razu poczułam dłonie Mulata w talii. Delikatnie odgarnął moje włosy z karku i złożył na nim pocałunek.
-Cześć kochanie-szepnął biorąc mnie za rękę.
-Cześć, a gdzie Niall?-zapytałam rozglądając się za Blondynem.
-Siedzi w samochodzie.
-Przyjechałeś samochodem?-spojrzałam na niego zdziwiona.
-Tak, wezmę was do restauracji-uśmiechnął się tajemniczo.
Tylko wzruszyłam ramionami i podążyłam za nim. Chłopak otworzył mi drzwi i pomógł usiąść. Od razu usłyszałam radosny głos Niall`a:
-Cześć Jane.
-Hej-odwróciłam się, odwzajemniając uśmiech Blondyna.-Jesteś gotowy spotkać się z moją przyjaciółką?
-Jeżeli będzie taka ładna jak ty, to bardzo chętnie.
-Niall nie pozwalaj sobie-skarcił go Zayn siadając obok mnie i kładąc swoją dużą dłoń na moim kolanie.
Zaśmiała się, odwracając się przodem do kierunku jazdy. Po paru minutach byliśmy już pod parkiem, gdzie czekała na nas Meg. Szybko wysiadłam z samochodu, podbiegając do niej i mocno do siebie przytulając. Meg uśmiechnęła się, widząc wysiadających z samochodu chłopaków.
-Specjalnie dla ciebie Niall Horan-szepnęłam jej na ucho, na co obie zareagowałyśmy śmiechem.
Megan,jak zwykle idealna,dzisiaj prezentowała się wspaniale.Pociągnęłam ją za łokieć w stronę chłopaków.
-Zayn, Niall poznajcie Meg-uśmiechnęłam się odsłaniając moją przyjaciółkę.-Megan poznaj Niall`a i Zayn`a.
-Miło mi-wyciągnęła dłoń w kierunku Mulata.
Chłopak tylko lekko się uśmiechnął i ujął dłoń mojej przyjaciółki w swoją. Kiedy Megan podeszła do Nialla, chłopak pierwszy wyciągnął swoją dłoń w jej kierunku obdarzając dziewczynę jednym ze swoich najładniejszych uśmiechów.Brunetka lekko się speszyła i nieśmiało podała Irlandczykowi swoją dłoń. Po tych formalnościach przemówił Zayn:
-Zabieram was wszystkich na kolację.
Nikt nie protestował, chociaż sądząc po minie Meg, nie był ona tym specjalnie zachwycona.
-Niall siądziesz z przodu?Muszę pogadać z Megan-uśmiechnęłam się do Blondyna, jednak on nawet tego nie zauważył. Cały czas wpatrywał się w moją przyjaciółkę.
Tylko kiwnął głową, siadając obok Mulata. Kiedy wszyscy już zajęli miejsca Zayn odpalił auto i ruszył.
-No to opowiadaj-szepnęła Megan opierając się o siedzenie.-Zacznij od tej trudnej sprawy.
Spojrzałam na nią znacząco.
-Nie tutaj-szepnęłam patrząc na Malika i  Horana. Niby nie słuchali, ale wolałam mieć pewność.
-Daj spokój mów. Chyba nie masz przed Zayn`em żadnych tajemnic, prawda?-uniosła jedną ze swoich brwi do góry.
-Chodzi o Harry`ego...-zaczęłam.-Jak pewnie wiesz on leży w szpitalu. Został postrzelony...
-Ale nie wiem przez kogo-przerwała mi.
-Wszystko po kolei. Został postrzelony przez Josh`a.Nie przerywaj m! Tak przez mojego byłego chłopaka.No więc, kiedyś powiedział mi, że mnie kocha. Kilka dni temu zadzwonił do mnie i wtedy powiedziałam mu, że ja i Zayn...no wiesz.... Od tamtego czasu jego stan się pogorszył. Lekarze mówią, że to nie moja wina, ale wiesz... No więc wczoraj byłam u niego razem z Zayn`em. Poprosił żebym weszła z nim porozmawiać. Był smutny i pocałował mnie. To było-ściszyłam głos-niesamowite....Ale....Powiedziałam mu, że go nie kocham, że kocham Zayn`a. Potem zaczęłam się tłumaczyć, że jego też kocham, ale inaczej....Ale on kazał mi wyjść-skończyłam podnosząc na nią wzrok. 
Dziewczyna patrzyła  na mnie widocznie zdziwiona. Pokręciła tylko przecząco głową i objęła mnie.
-Ale ty masz pecha-powiedziała odsuwając mnie od siebie.
Pokiwałam głową.Nagle samochód się zatrzymał i usłyszałam głos Zayna`a:
-Jesteśmy.
Chłopak wysiadł i poczekał na nas. Kiedy wszyscy już znaleźli się poza autem, Mulat złapał nie za łokieć i odciągnął trochę od zagadanych Niall`a i Meg. Spojrzałam na niego pytająco. 
-Dlaczego mi nie powiedziałaś o tym zajściu u Harry`ego?-zapytał szeptem, wyraźnie zły.
-Zayn, ale to nic nie znaczyło-podeszłam do niego, próbując się przytulić.
Jednak chłopak odsunął się.
-Ale dla mnie tak-odpowiedział chłodno.
Poczułam jak do moich oczu znowu napływają łzy.
-Zayn...Wiesz,że ja nie kocham Harry`ego-podeszłam do niego kładąc moją dłoń na jego policzku.-Ty jesteś najważniejszy....
Po moim policzku spłynęła łza. Mulat podniósł wzrok i szybko ją otarł, przyciągając mnie do siebie.
-Przepraszam-szepnął całując mnie w czubek głowy.-Nie chciałem, żeby to tak zabrzmiało. Wiem, że nie kochasz Harry`ego ale jestem o ciebie strasznie zazdrosny. Kocham cię.
-Ja też cię kocham-podniosłam głowę, łącząc nasze usta w pocałunku.-Musisz mi zaufać. Dobrze wiesz, że nigdy bym cię nie oszukała.
Chłopak pokiwał głową i znowu mnie pocałował.
______________________________
Oto on. Komentujcie.
Malikowa

środa, 7 sierpnia 2013

ROZDZIAŁ 16

Witam serdecznie. Tęskniliście? Ja bardzo. No to po długiej przerwie zaczynamy. Proszę o komentarze.
______________________________________________
-Jedziemy?- zapytał Malik gładząc mnie po plecach.
Pokiwałam głową. Chłopak uruchomił auto i już po chwili byliśmy pod ich domem. Powoli wysiadłam i patrząc w ziemię starłam się iść przed siebie. Poczułam jednak czyjeś dłonie w tali i już po chwili byłam w objęciach Zayna. Chłopak opierał się o samochód trzymając mnie w swoich mocnych ramionach. Czułam się taka bezpieczna.
-Myślisz, że on mi kiedyś wybaczy?- zapytałam szeptem przejeżdżając palcem po tatuażach Malika.
-Co on ma ci wybaczać? To że jesteś szczęśliwa? Że się zakochałaś? Jeżeli naprawdę cię kocha, powinien dać ci być szczęśliwą. Nie myśl o tym.
Pokiwałam głową. Chłopak wziął mnie za rękę i pociągnął w stronę domu. Posłusznie za nim poszłam wpatrując się w jego plecy.  Mulat otworzył mi drzwi i wszedł zaraz za mną, szczelnie je zamykając.  Weszłam do salonu i usiadłam na kanapie tylko podciągając kolana pod brodę. Usłyszałam kroki Zayna, a potem jego ciche westchnięcie kiedy siadał obok mnie.
-Jane -objął mnie ramieniem bawiąc się końcówkami moich włosów-nie myśl tym. Nie lubię kiedy jesteś smutna. Możesz się dla mnie uśmiechnąć?
Podniosłam głowę patrząc w jego czekoladowe oczy. Uśmiechnęłam się na co Malik pocałował mnie w policzek.
-Już zawsze tak wyglądaj- ukazał swoje białe ząbki, co wywołało u mnie motylki w brzuchu.
Przytuliłam się do niego. Nagle telefon w jego kieszeni zawibrował. Chłopak niechętnie wyjął go z kieszeni. Nie mogłam odczytać numeru, jednak Zayn wstał i wyszedł z pokoju.
oczami Zayna*
Przejechałem palcem po ekranie tym samym odblokowując połączenie. Niechętnie przyłożyłem urządzenie do ucha, tylko po to żeby usłyszeć zdenerwowany głos menadżera:
-Cześć Malik. Mógłbyś mi powiedzieć, co się dzieje z Harrym?
-Po pierwsze mam na imię Zayn i nie lubię jak mówi się do mnie po nazwisku. Równie dobrze sam możesz się ruszyć i pojechać zobaczyć.
-Daj spokój Zayn- zaakcentował moje imię.-Nie ma takiej potrzeby. Musimy się spotkać i omówić  powstawanie nowej piosenki. Lepiej żeby Styles był. Dobrze wiesz, że nie lubię się powtarzać.
-Tak wiem. Ale wątpię, żeby Harry dał radę przyjechać. Jego stan jest...
-Nie interesuje mnie to. Ma być i kropka. Trzymaj się.
-Do widzenia.
Schowałem telefon do kieszeni. Co ten facet sobie myśli? Harry jest w złym stanie, a on nawet nie raczy go odwiedzić. Zamknąłem oczy wplatając ręce we włosy. Nagle poczułem na moich barkach drobne dłonie Jane.
-Coś się stało?- zapytała szeptem  wyjmując moje dłonie z włosów.
Nie mogłem jej powiedzieć prawdy. Ta dziewczyna za dużo już płakała. Po prostu uśmiechnąłem się i objąłem ją w tali. Była taka szczupła, bezbronna. Czasami bałem się jej dotknąć, żeby nie zrobić jej krzywdy. Kochałem kiedy przytulała się do mnie. Uwielbiałem czuć jej ciało obok mojego. Była dla mnie jak narkotyk. Przysunąłem ją bliżej i odpowiedziałem patrząc w jej oczy:
-Nie nic się nie stało.
Dziewczyna pokiwała głową. Przelotnie zahaczyła wzrokiem o moje usta. Ująłem jej twarz w moje duże dłonie i dotknąłem swoim czołem jej. Nasze usta dzieliło już tylko kilka centymetrów. Złączyłem je w cudownym pocałunku.  Kochałem czuć smak jej ust. Były takie delikatne. Jak cała ona. Dziewczyna odwzajemniła pocałunek.  Kiedy skończyliśmy się całować, przejechałem kciukiem po jej twarzy.
-Kocham cię- szepnąłem.
-Ja ciebie też.
-Nie kochasz mnie nawet w połowie tak mocno jak ja ciebie.
Blondynka zaśmiała się. Uwielbiałem kiedy to robiła. Spojrzałem w jej śliczne oczy, nadal jeszcze pełne łez. Nie lubiłem kiedy płakała. Lekko uśmiechnąłem się widząc czerwone rumieńce na jej policzkach. Dziewczyna spuściła twarz, próbując zakryć ją włosami.
    -Ślicznie wyglądasz jak się rumienisz-powiedziałem podnosząc jej twarz dwoma palcami, tak by mogła spojrzeć mi w oczy.
-Dzięki.
Nagle jej telefon zawibrował w kieszeni. Przeprosiła i wyjęła go.
-Megan napisała-rzuciła przez ramię wchodząc do salonu.
*oczami Jane*     
Usiadłam na kanapie odczytując zawartość wiadomości.
,,Kiedy będziesz w szkole? Musimy pogadać. Dawno się nie widziałyśmy. Co powiesz na spacer dzisiaj? Możesz zabrać Zayna. Chętnie go poznam. Resztę chłopaków też możesz zabrać=). Całuski”   
Odpisałam:
,,Jutro będę na pewno. Mam teraz trudną sytuacje, ale opowiem ci jak się spotkamy. Ok. dzisiaj spacer o 18. Zayn się raczej zgodzi. Wszystkich nie wezmę, ale Nialla;) tak. Do zobaczenia”  
Włożyłam telefon do kieszeni wołając Zayna. Mulat zaraz pojawił się obok mnie czekając na to co mam do powiedzenia.
-Co powiesz na spacer z Megan i Niallem dzisiaj o 18?-zapytałam mierząc go wzrokiem.
-Wiesz miałem inne plany związane z twoją osobą-powiedział zamieniając słodki uśmiech na bardziej cwaniacki.
Złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie. Całując mnie, zaczął powoli zsuwać moją bluzkę.
-Przestań-zaśmiałam się kiedy jego ręce zawędrowały pod zapięcie mojego stanika. -Zayn proszę.
Chłopak uśmiechnął się i wyjąłem dłonie tylko całując mnie w usta.
-To co, zgadzasz się?- zapytałam 
-Tak, te plany mogą zaczekać- uśmiechnął się.- Chodź odwiozę cię  do domu.
I już po chwili siedzieliśmy jego samochodzie.   Kiedy Mulat zaparkował pod moim domem powiedział:
-Będę o 17. Pa kotku- pocałował mnie w usta.
Wysiadłam i udałam się do drzwi. Pomachałam jeszcze Zaynowi i już byłam w środku.    
_____________________
Trochę mi doskwiera brak weny.
Malikowa